Skip to content

Spowiedź Istoty: Część XIII

nie potrafię już oddychać, bez ciebie,
serce nie potrafi bić, i zamiera w lęku,
gorycz łez palą mnie niczym ogień,
w samotności szaleńca, dławi się życia ozdobą

marzenia me płoną na stosie,
bez krzty nadziei dla jutra,
definicja życia jest tak trudna, i krótka,
miłością związana iluzja dla głupca,

niech to będzie tylko sen, Łucjo
iż gdy wstanie nowy dzień,
obudzi mnie twój ciepły szept ciała,
i na sercu zrobi się lżej, wróci radość w wiersz,

brak mi tej ciszy która przeplatała nas,
niczym nić złotym haftem malowała świt,
to był krzyk radości w ciele, na duszy,
dziś wieje wiatr i niszczy nasz świat,

i znów patrzeć w gwiazdy, na czarnym niebie,
być świadkiem jak każda z nich spada dla ciebie,
dla chwil, które tak bardzo chciały się tlić,
kochałam tą radość na twarzy, ten w oku błysk,

dusza ma płacze, gdy traci martwy świat,
wyrywając się z objęć straconego istnienia,
czy to już śmierć czy ostatni lament za życia,
wystarczy już łez, to mój koniec i początku kres

a ty? nie płacz nam mym ciałem, będę
wśród oddechów i łez, trwać
dopóki skończy się życia czas, i dłużej
dusza przy duszy, wśród ciszy światło kruszy

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

Published inSpowiedź IstotyWiersze

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *